Forma rozliczenia zmienia wszystko
Przy jednoosobowej działalności bank patrzy na dochód, a nie na przychód. Przy ryczałcie dochodu w dokumentach po prostu nie widać, więc banki stosują własne przeliczniki, i te przeliczniki różnią się między instytucjami bardzo mocno.
Przy pełnej księgowości liczy się co innego: wynik, amortyzacja, struktura zobowiązań, wypłaty na rzecz wspólników. Przy spółce dochodzi pytanie, czy finansujemy spółkę, czy wspólnika prywatnie, bo to dwie zupełnie różne ścieżki.
Dlatego pierwsza rzecz, o którą pytam, to nie kwota, tylko czym się rozliczasz i od kiedy.
Cztery narzędzia, nie jedno
Kredyt obrotowy zamyka luki w płynności, gdy pieniądze od kontrahentów przychodzą później niż faktury do zapłacenia. Kredyt inwestycyjny finansuje coś, co ma pracować latami: maszynę, lokal, rozbudowę.
Leasing jest zwykle szybszy i mniej obciąża zdolność, bo zabezpieczeniem jest sam przedmiot. Faktoring nie jest kredytem, tylko sprzedażą wierzytelności, i bywa jedynym sensownym rozwiązaniem przy długich terminach płatności.
Sporo spraw, z którymi ludzie przychodzą po kredyt obrotowy, rozwiązuje się lepiej leasingiem albo faktoringiem. Zaczynamy od tego, co Twoja firma pokazuje w dokumentach, bo od tego zależy, które z tych rozwiązań w ogóle wchodzą w grę.
Hipoteka dla przedsiębiorcy to osobny temat
Jeśli prowadzisz działalność i chcesz kupić mieszkanie prywatnie, wchodzisz w najtrudniejszy wariant: kredyt hipoteczny liczony na podstawie dochodu z firmy. Tu różnice między bankami są największe w całej branży.
Znaczenie ma staż działalności, sposób rozliczenia, branża według PKD, sezonowość, a nawet to, czy w ostatnim roku były miesiące ze stratą. Część banków odrzuci sprawę automatycznie, część przeliczy ją po swojemu i wyjdzie zdolność, o której nie wiedziałeś.